Wszystko wskazuje na to, że rok 2026 będzie kluczowy w kontekście dialogu na linii ASEAN–Chiny dotyczącego sytuacji na Morzu Południowochińskim. Kodeks Postępowania, funkcjonujący w dyskursie pod nazwą CoC (Code of Conduct), pozostaje jednym z najważniejszych tematów w relacjach pomiędzy państwami ASEAN a Pekinem.
W sporym uproszczeniu chodzi o fakt, iż kilka państw regionu – przede wszystkim Filipiny, Wietnam, Malezja i Brunei – posiada roszczenia do wybranych obszarów Morza Południowochińskiego, które nakładają się na roszczenia zgłaszane przez Chiny. Pekin, opierając swoją politykę terytorialną na tzw. linii dziewięciu kresek (Nine-Dash Line), od dekad utrzymuje pretensje do znacznej części akwenu. Stanowisko to pozostaje źródłem napięć zarówno z państwami ASEAN, jak i z aktorami zewnętrznymi zainteresowanymi swobodą żeglugi w regionie.
Spór ten nie jest nowy. W 2016 roku trybunał arbitrażowy w Hadze odrzucił podstawy prawne chińskich roszczeń wynikających z linii dziewięciu kresek, jednak Pekin nie uznał orzeczenia i konsekwentnie podtrzymuje swoje stanowisko. W rezultacie sytuacja na Morzu Południowochińskim pozostaje jednym z najbardziej złożonych problemów bezpieczeństwa w regionie Indo-Pacyfiku.
To właśnie w tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera CoC. Jego celem jest stworzenie mechanizmów ograniczających ryzyko incydentów pomiędzy marynarkami wojennymi, strażami przybrzeżnymi i innymi służbami działającymi na spornych wodach. Dokument miałby również określić zasady postępowania w sytuacjach kryzysowych, promować przejrzystość działań poszczególnych stron oraz ograniczać ryzyko dalszej militaryzacji spornych obszarów.
Pomimo deklarowanego postępu negocjacji wiele kwestii pozostaje nierozstrzygniętych. Kluczowe znaczenie ma przede wszystkim pytanie o charakter przyszłego dokumentu. Dla części państw ASEAN istotne jest stworzenie mechanizmu posiadającego realną wartość prawną, podczas gdy Chiny preferują rozwiązania o bardziej politycznym niż prawnym charakterze. Od odpowiedzi na tę kwestię zależeć będzie rzeczywista skuteczność przyszłego porozumienia.
Jednym z pozytywnych efektów trwających rozmów jest rosnąca koordynacja stanowisk pomiędzy państwami ASEAN. Szczególnie widoczne jest to w zacieśnianiu współpracy pomiędzy Filipinami i Wietnamem, które coraz częściej prezentują zbieżne stanowiska w kwestiach związanych z bezpieczeństwem morskim.
Jednocześnie negocjacje prowadzone są w atmosferze utrzymujących się napięć. Kolejne incydenty z udziałem jednostek chińskich i filipińskich pokazują, że sytuacja na morzu pozostaje niestabilna, a brak wspólnie zaakceptowanych reguł postępowania zwiększa ryzyko dalszej eskalacji.
Prace nad CoC stanowią dziś jeden z najważniejszych testów dla ASEAN. Od ich powodzenia zależy nie tylko przyszłość zarządzania sporami na Morzu Południowochińskim, ale również wiarygodność organizacji jako podmiotu zdolnego do wypracowywania wspólnego stanowiska w sprawach bezpieczeństwa regionalnego. Dla Chin porozumienie mogłoby natomiast stać się sposobem na utrzymanie stabilności w regionie bez konieczności rezygnacji z własnych roszczeń terytorialnych.
W rzeczywistości najważniejszym pytaniem nie będzie jednak to, czy CoC zostanie podpisany, lecz czy będzie on zawierał skuteczne mechanizmy egzekwowania swoich zapisów. Historia regionu pokazuje, że nawet najbardziej ambitne deklaracje polityczne mają ograniczoną wartość, jeżeli nie towarzyszą im instrumenty kontroli i odpowiedzialności za ich naruszanie. To właśnie ten aspekt może w przyszłości zdecydować o tym, czy CoC stanie się przełomem w zarządzaniu sporami na Morzu Południowochińskim, czy jedynie kolejnym dokumentem o charakterze pustych deklaracji politycznych.




