Przed kilkoma dniami, 8 czerwca, ziemia zatrzęsła się u wybrzeży wyspy Mindanao na Filipinach. Trzęsienie o magnitudzie 7,8 miało swoje epicentrum w pobliżu prowincji Sarangani, na głębokości około 35 kilometrów. Było to najsilniejsze trzęsienie ziemi, jakie nawiedziło Filipiny w tym roku oraz jedno z najpotężniejszych w ostatnich latach.
W kolejnych dniach, 9 i 10 czerwca, odnotowano setki wstrząsów wtórnych, z których najsilniejsze osiągały magnitudę 6,0. Najbardziej ucierpiało ponad 700-tysięczne miasto General Santos, znane jako „Tuna Capital of the Philippines”. Wiele budynków zostało tam uszkodzonych lub całkowicie zawaliło się pod wpływem silnych drgań.
Na dzień 11 czerwca bilans katastrofy wynosił 46 potwierdzonych ofiar śmiertelnych oraz ponad 600 osób rannych. Kilkanaście osób nadal uznawano za zaginione. Ponad 20 tysięcy mieszkańców musiało opuścić swoje domy i zostało ewakuowanych z terenów dotkniętych żywiołem.
Skutki trzęsienia odczuwalne były również na indonezyjskiej wyspie Sulawesi (Celebes), gdzie na jej północnym wybrzeżu ogłoszono zagrożenie tsunami i zarządzono ewakuację części mieszkańców.
Ostrzeżenia wydały także władze stanu Sabah w Malezji. Dotyczyły one obszarów położonych nad Morzem Sulu oraz Morzem Celebes. Mieszkańcom zalecono między innymi unikanie plaż, portów oraz innych terenów położonych bezpośrednio przy wybrzeżu.
Zarówno w Indonezji, jak i w Malezji fale tsunami okazały się jednak niewielkie i nie przekroczyły wysokości 0,5 metra. Dzięki temu udało się uniknąć większych zniszczeń poza obszarem bezpośrednio dotkniętym trzęsieniem ziemi.




