Indonezja Kraj

Indonezja – social media tylko dla dorosłych

Adi ma 12 lat i każdy nowy dzień zaczyna od TikToka i Instagrama. Zanim tylko spuści nogi z łóżka na podłogę i poczłapie w półśnie do łazienki, żeby umyć zęby, a potem do kuchni na śniadanie przygotowane przez mamę, sięga ręką po leżący obok telefon. Pierwsze minuty dnia spędza, przesuwając bezwiednie kciukiem po ekranie i skrolując posty swoich ulubionych platform społecznościowych.

Przyznacie wszak, nie jest to najlepszy sposób na początek dnia dorastającego nastolatka, tym bardziej że za zalewem ogłupiających filmików i informacji czai się istne tsunami treści zdecydowanie niebezpiecznych dla naszego dwunastoletniego bohatera.

Przemoc, pornografia, hazard, a co najgorsze także pedofilia, potrafią bardzo dobrze ukryć się między niewinnymi newsami i zaatakować psychikę dziecka bez wiedzy niczego nie podejrzewających opiekunów.

By temu zaradzić, rząd Indonezji postanowił od 28 marca tego roku wprowadzić zakaz używania najpopularniejszych platform mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16 roku życia.

Czy pozwoli to rodzicom Adiego i im podobnym spać spokojnie, nie obawiając się, że ich pociechy wirtualnie wdepną w niewłaściwy link lub inną niebezpieczną witrynę internetową? Z pewnością nie! Tym niemniej każda, nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku — a za taki uznać można i należy właśnie wprowadzane prawo.

28 marca to data graniczna, po której każdy młody Indonezyjczyk poniżej 16 roku życia otrzyma odmowę założenia nowego konta na popularnych platformach, takich jak TikTok, Instagram, Facebook, YouTube, Threads, X (Twitter), Bigo Live i Roblox.

Rząd zapowiada również, że z czasem będzie sukcesywnie dezaktywował konta małoletnich założone przed wejściem w życie nowych przepisów.

Indonezja nie jest pionierem w tej dziedzinie. Wcześniej podobne prawo weszło w życie między innymi w Australii (Online Safety Amendment – Social Media Minimum Age Act) i Malezji (Online Safety Act 2025), a przymierzane jest w wielu innych krajach.

Rządzący kierują się zawsze tymi samymi pryncypiami — nadzieją, że nowe prawo odciągnie młodych od ciągłego spędzania czasu z telefonem w ręku, pozwoli na budowanie kontaktów offline i zredukuje negatywne skutki zdrowotne mediów społecznościowych, takie jak coraz częstsza wśród nastolatków depresja.

Każdy kij ma jednak dwa końce. Przeciwnicy wprowadzanych zmian protestują (po części słusznie), poddając w dużą wątpliwość szczerość deklarowanego wieku przy zakładaniu nowego konta. Nawet jeśli smart-weryfikacja wejdzie z czasem na wyższy poziom, nastolatek zawsze będzie mógł skorzystać z konta lub danych osobowych swoich rodziców albo starszego rodzeństwa, a także posłużyć się, omijającym prawo VPN-em.

Przeciwnicy wprowadzanych zmian poddają je ostrej krytyce, wskazując miedzy innymi na ograniczanie wolności słowa w sieci oraz odbieranie młodym twórcom realnej możliwości prezentowania swoich artystycznych dokonań w sieci.

Obecnie wielu młodocianych muzyków, grafików fotografików i innych artystów wykorzystuje media społecznościowe jako kluczowe narzędzie promocji własnych dokonań artystycznych. I trudno się z tymi głosami nie zgodzić.

W jakim kierunku pójdą wprowadzane zmiany, zobaczymy już niebawem bo po 28 marca i z pewnością będziemy mogli obserwować ich rozwój przez kolejne miesiące tego roku.

Na sam koniec przytoczmy jeszcze garść indonezyjskich statystyk, które pozwalają lepiej zrozumieć skalę omawianego zjawiska na archipelagu.

Prawie 80% populacji kraju korzysta z Internetu, co daje nam literalnie 212 milionów aktywnych użytkowników, z czego 139 milionów to osoby korzystające z wszelkiej maści mediów społecznościowych.

Wśród dzieci poniżej 12 roku życia z Internetu korzysta aż 48%.

Według najnowszych danych indonezyjskie dzieci spędzają online średnio 5,4 godziny dziennie.

Jest więc o co zawalczyć. Liczy się każda minuta wyrwana z cyfrowego mroku. Każda minuta poza siecią to 60 sekund na wagę złota dla zdrowia psychicznego kolejnych pokoleń.