Indonezja obchodzi dziś 61. rocznicę puczu, który rozpoczął proces prowadzący do upadku prezydenta Sukarno i przejęcia władzy przez środowiska związane z wojskiem i ruchem antykomunistycznym. Partia PKI (Partai Komunis Indonesia) była w tym okresie jedną z najliczniejszych partii komunistycznych na świecie, liczącą ponad 3 miliony członków i otoczoną organizacjami lewicowymi skupiającymi kolejnych kilkanaście milionów obywateli Republiki. Biorąc pod uwagę, że w 1965 roku Indonezja liczyła około 100 milionów mieszkańców, była to potężna siła.
30 września 1965 roku grupa oficerów, z podpułkownikiem Untungiem Syamsurim na czele i generałem brygady Supardjo jako jego zastępcą, podając się za przywódców ruchu G30S (Gerakan 30 September), przygotowała akcję przeciwko najwyższym dowódcom armii. Oddziały buntowników wyruszyły z wojskowego lotniska Halim w Dżakarcie do centrum miasta, by aresztować najważniejszych generałów Sił Zbrojnych Indonezji, a następnie przejąć kontrolę nad państwem. Puczyści, nazywający siebie Radą Rewolucyjną, pojmali sześciu generałów. Trzech zginęło podczas próby aresztowania, siódmy generał zdołał uciec, a buntownicy omyłkowo aresztowali jego adiutanta.

Całą siódemkę, w tym ciała trzech poległych, przewieziono następnie w okolice lotniska Halim. Tam zamordowano pozostałych żyjących, a ciała wszystkich siedmiu ofiar wrzucono do studni zwanej Lubang Buaya – „Krokodyla Dziura”.
Pucz się nie powiódł. Buntownicy nie uzyskali poparcia prezydenta Sukarno, a wkrótce potem kontrolę nad Dżakartą, a następnie nad aparatem państwowym, zaczął przejmować generał Suharto. Proces ten doprowadził ostatecznie do odsunięcia Sukarno i objęcia przez Suharto urzędu prezydenta w 1967 roku.

Owocem przejęcia władzy przez Suharto były antykomunistyczne czystki, które według różnych szacunków pochłonęły co najmniej kilkaset tysięcy ofiar; często podaje się przedział od około 500 tysięcy do miliona zabitych. Dokładna liczba pozostaje przedmiotem sporów historyków.
Szukając ostatnio materiału do rozdziału o Muzeum Lubang Buaya w pisanej właśnie książce o stolicy Indonezji, natknąłem się na piosenkę sprzed ponad 60 lat, która została później utożsamiona z tymi krwawymi wydarzeniami. Piosenka „Genjer-Genjer”, przypisywana PKI i określana jako swego rodzaju niepisany hymn indonezyjskich komunistów, objęta była swoistą cenzurą i ostracyzmem.

Opowiada ona o genjer – roślinie wodnej, która w najtrudniejszych wojennych czasach była warzywem zbieranym, spożywanym i sprzedawanym przez chłopów na indonezyjskiej wsi. Genjer stał się symbolem tego, że człowiek w czasie głodu pożywi się nawet pokarmem, który wcześniej przeznaczony był dla zwierząt – wszystko z atawistycznej chęci przeżycia.
Piosenka „Genjer-Genjer” jest autorstwa Muhammada Arifa, artysty z Banyuwangi na Jawie Wschodniej, i powstała w 1942 roku podczas okupacji japońskiej. Co ciekawe, sama melodia miała być wcześniej znana w Banyuwangi, a Arif stworzył tekst odnoszący się do sytuacji ludności podczas okupacji.


Drugie życie dostała w roku 1965 dzięki wykonaniom Lilis Suryani i Bing Slameta. To właśnie wtedy piosenka, która wcześniej funkcjonowała jako popularna pieśń ludowa, została mocno związana z lewicą i później z wydarzeniami G30S. Lilis Suryani nagrała ją w 1965 roku na albumie „…ia tetap di atas!!”, a Bing Slamet umieścił swoją wersję na albumie „Mari Bersuka Ria dengan Irama Lenso”.


