Read Time:5 Minute, 1 Second

Ten jeden z najuboższych i najmniej rozpoznawalnych krajów ASEAN może pochwalić się całkiem szeroką gamą tzw. miękkiej dyplomacji. Laos to państwo, którego ograniczone możliwości finansowe i medialne wpływają pozytywnie na autentyczność i tradycję.

Stowarzyszenie Promocji Wartości Kultury Laosu

W lipcu tego roku rząd Laosu zainicjował projekt, który instytucjonalizuje soft power. Nowa polityka kulturalna rządzącej partii komunistycznej pełni funkcję promocyjną, dyplomatyczną, ale też protekcjonistyczną. Poprzez formalną ochronę sektora turystyki, gospodarki kulturalnej, czy przemysłów kreatywnych władze chcą wesprzeć indywidualną tożsamość Laosu, zwiększając jego rozpoznawalność na arenie międzynarodowej.

Aby skutecznie realizować politykę soft power rząd postawił na pięć podstawowych filarów tego programu. Po pierwsze dziedzictwo, a więc współpracę między innymi z UNESCO, czy innymi podobnymi organizacjami. Po drugie kuchnia, która potrzebuje szerszej rozpoznawalności międzynarodowej, co przyciągnie większą liczbę inwestorów i turystów. Po trzecie sektor kultury, który ma zapewniać nowe miejsca pracy, a co za tym idzie – zwiększać dochody państwa (tzw. gospodarka kulturalna). Czwartym filarem można określić turystykę, a więc bezpośredni efekt soft power, na który wpływają przede wszystkim pierwsze trzy filary. Jako dopełnienie dzieła, Laos chce zaproponować własną krajową markę, która ma łączyć unikatowe cechy charakterystyczne tego kraju (na wzór Korei Południowej, czy Tajlandii).


Siedziba partii komunistycznej w Wientianie. Fot. Lquang2410 | Dreamstate.com

Niemal niewidoczna pozycja Laosu na geopolitycznej mapie świata może być zastąpiona właśnie przez narzędzia soft power. Laos ma ambicję stać się krajem rozpoznawalnym, a nie światową potęgą. Przy skromnej armii, czy osiągnięciach dyplomatycznych dobrym krokiem w kierunku rozwoju jest strategia oparta na zdobywaniu reputacji innymi drogami.

Wojna jako soft power?

W pewnym sensie, w przypadku Laosu tak może być. Pamięć historyczna z czasów wojny w Indochinach jest dalej zakorzeniona w DNA mieszkańców tego kraju. Przejawia się to między innymi, podobnie jak Kambodży czy Wietnamie, licznymi niewybuchami rozsypanymi na terenie całego państwa. Zjawisko samo w sobie nie jest atrakcyjne, jednak na przykładzie Kambodży, czy nawet Polski może przyciągnąć osoby, chcące zapoznać się z tragiczną historią tego kraju. Muzealna rekonstrukcja burzliwych wydarzeń, czy “inwestycja w pamięć” to narzędzie, które pozwoliłoby Laosowi w przystępny sposób dać się zauważyć i wyjaśnić jego wiele (nawet aktualnych) problemów. 

Laotańskie unikaty

Wbrew pozorom jest ich całkiem sporo. Większość w żadnym stopniu nie zdołała spopularyzować się za granicą co samo w sobie nie jest wcale wadą. Takie “endemiczne” tradycyjne czy kulturowe elementy sprawiają, iż ciekawi tego kraju turyści nie mają innego wyboru, jak zobaczenie ich na żywo w kraju pochodzenia.

Wyliczankę warto rozpocząć od Khaen, czyli tradycyjnego instrumentu dętego wpisanego na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Zazwyczaj zbudowany z bambusa jest skonstruowany tak, aby zarówno wdech, jak i wydech tworzyły dźwięk. Znany głównie w Laosie i regionie Isan w Tajlandii to wzór dla poszanowania lokalnej muzyki, choć korzystało z niego także wielu zagranicznych muzyków.


Tradycyjny instrument Khaen. Fot. Vientiane Times

Jedną z największych tajemnic Laosu jest tzw. Równina Dzbanów, na której znajduje się ponad 2000 kamiennych dzbanów z epoki żelaza, jednak konkretna geneza tych naczyń jest owiana tajemnicą. Dawna cywilizacja, która je stworzyła należy do jednych z najbardziej tajemniczych w całej Azji Południowo-Wschodniej, co napędza wiele teorii spiskowych i domysłów odnośnie pochodzenia dzbanów. Jedno jest pewne – cała otoczka napędza soft power Laosu, czasem nawet nieświadomie przez zagraniczne podmioty. Owiana aurą tajemnicy zagadka prowadzi do tego, iż w jej kontekście mówi się więcej o samym Laosie. Niedopowiedziane historie sprzedają się najlepiej, a kraj ten może na tym tylko skorzystać.  

Warto również wspomnieć o laotańskiej kuchni, którą wyróżnia kilka potraw nieco różniących się od znanych nam z Wietnamu, czy Tajlandii. Przede wszystkim na uwagę zasługuje laap – danie z prażonego ryżu przygotowane z dodatkiem mięsa, ziół i limonki oraz tam mak hoong – pikantna sałatka z zielonej papai. Kulinarne kręgi kulturowe krajów ASEAN często przenikały się czego dowodem podobny, choć nieco odmienny charakter kuchni Laosu. Jedzenie jest praktycznie pewnikiem soft power danego kraju. Przyciąga turystów, jest towarem eksportowym, a także zapewnia wzrost gospodarczy państwa. Przy dość skromnej liczbie oryginalnych potraw Laos może wykorzystać te, które zasługują na międzynarodową rozpoznawalność.


Potrawa-symbol Laosu – Laap. Fot. sbs.com.au

Rzeka i wąż

Te dwa elementy są bardzo nietypowe z perspektywy zachodniego kręgu kulturowego. Oba z nich co prawda łączą kilka krajów ASEAN, jednak mają fundamentalne znaczenie dla Laosu, który może z nich czerpać więcej, aniżeli kraje ze znacznie większym potencjałem soft power.

Mowa o rzece Mekong, która ma fundamentalne znaczenie dla życia w Laosie, oraz jej strażniku – mitycznym wężu Naga. Ten ogromny ciąg wodny to część tożsamości kraju zarówno pod względem kulturowym, turystycznym, jak i gospodarczym. Laos może wykorzystać rzekę i wyróżnić ją na tle innych krajów, przez które przepływa. O ile Wietnam, czy Tajlandia aktywnie wykorzystują inne źródła soft power, o tyle Laos ma ich na tyle mało, iż jest w stanie uczynić z niej swoiste centrum dyplomacji, inwestując zarówno w turystykę, tradycyjny przemysł, a nawet sektor filmowy, obejmujący malownicze widoki Mekongu.

Z kolei Luang Prabang to idealne miasto łączące motywy kulturalne z ogromny znaczeniem Mekongu w życiu każdego Laotańczyka. Liczne przedstawienia Nagi, a więc strażnika rzeki mogą wykreować wiele legend, historii i powodów, aby wyróżnić laotański odcinek Mekongu. Motyw węża przejawia się przede wszystkim w sektorze tekstylnym codziennego użytku wpleciony w życie codzienne tamtejszych mieszkańców. Jako że Naga utożsamiana jest z wyżej wymienioną rzeką, to motywy te można łatwo połączyć w jedną całość jako markę kraju. My mamy Orła Białego, Amerykanie Bielika, Chińczycy Pandę Wielką. Czemu Laos nie może postawić nawet na mityczne stworzenie ściśle związane z Mekongiem – symbolem rozwoju kraju? Rząd powinien rozważyć promocję państwa opartą właśnie na tych dwóch symbolach, których w pełni nie wykorzystują inne kraje.


Tradycyjne przedstawienie mitycznego węża – Nagi. Fot. Getty Images

Kiedy boom na Laos?

Na razie warto cieszyć się tym, iż kraj ten jeszcze nie jest tak oblegany jak sąsiedzi. Laos nadal zachowuje bardzo dużą autentyczność, jednak wraz z rozwojem soft power trzeba liczyć się ze zwiększeniem globalizacji, a także potencjalnym napływem przyjezdnych. Póki co rządowy program jest w powijakach, jednak prędzej czy później stanie się on znaczącym i prawdopodobnie skutecznym narzędziem miękkiej dyplomacji Wientianu. Warto jednak doceniać to, iż charakterystyczne cechy kulturowe i turystyczne Laosu są stosunkowo niszowe. Dzięki temu kraj zachowuje pierwotny charakter.