Przed kilkoma dniami, 17 sierpnia, jak co roku, Indonezja świętowała z tradycyjnym przytupem i finezją 81. rocznicę proklamacji niepodległości, upamiętniającą historyczne odczytanie deklaracji niepodległościowej w Dżakarcie 17 sierpnia 1945 roku. Tego właśnie dnia późniejszy pierwszy prezydent Republiki, Sukarno, odczytał publicznie słynną sentencję deklaracji zaczynającą się od słów: „Kami bangsa Indonesia…” – „My, naród indonezyjski…”.

Na stołecznej Jawie i w innych, „uczuciowo” silnie związanych z centrum prowincjach obchodom towarzyszyły jak zwykle parady, festyny, mniej lub bardziej śmieszne konkursy dla gawiedzi oraz tradycyjne uroczystości centralne w stolicy. O 17 sierpnia powiedziano jednak chyba już wystarczająco wiele, dlatego chciałbym tu i teraz wspomnieć o wydarzeniach, które miały miejsce 15 sierpnia 1962 i 2005, a których rocznicowe celebracje nieco przyćmiły, by nie rzec dosadniej, rzuciły srogi cień na oficjalne państwowe obchody niepodległościowe.

Dwa dni przed urodzinami deklaracji niepodległości Republiki indonezyjska Papua i sumatrzańska prowincja Aceh postanowiły wyłamać się z szeregu obchodów państwowych i zamanifestować swoją rosnącą niechęć do rządzącej archipelagiem Jawy. Co ciekawe, po raz pierwszy dołączyło do nich indonezyjskie Borneo (Kalimantan), gdzie również postanowiono zaprezentować swój etniczny indywidualizm, choć – w odróżnieniu od Papui i Sumatry – nie nawiązywał on do konkretnych wydarzeń historycznych.

I dlatego właśnie 15 sierpnia jest moim zdaniem datą wartą uwagi. Nie chodzi bowiem tylko o kolejną, jakich wiele, regionalną demonstrację odmienności i wołania o większe prawa dla swoich społeczności, ale o trzy różne sposoby przypominania Dżakarcie, że Indonezja nie kończy się na stołecznej Jawie.

Zacznijmy chronologicznie od rocznicy obchodzonej na Nowej Gwinei. 15 sierpnia 1962 roku w Nowym Jorku podpisano porozumienie pomiędzy Królestwem Niderlandów (Holandią) a Indonezją, dotyczące ostatnich skrawków holenderskich posiadłości zamorskich, zwanych niegdyś Holenderskimi Indiami Wschodnimi. Pozostałe tereny kolonii od kilkunastu już lat tworzyły Republikę Indonezji, co czyniło Papuę Zachodnią żywym reliktem kolonialnym. Dokument, zwany również New York Agreement, otwierał drogę do przekazania zachodniej części Nowej Gwinei pod administrację Dżakarty.

New York agreement. Fot. Ministerstwo Informacji Indonezji

Chociaż nie oznaczało to definitywnego automatycznego wchłonięcia Papuasów w szeregi Indonezyjczyków i formalnie dawało mieszkańcom terytorium prawo do aktu samostanowienia o jego przyszłości. W rzeczywistości sprowadziło się to w 1969 roku do zorganizowanego przez Indonezję kontrolowanego głosowania, w którym zamiast powszechnego prawa do głosowania wzięło udział 1025 wybranych wg właściwego klucza przedstawicieli ludności lokalnej. Wszyscy jak się łatwo domyśleć opowiedzieli się za pozostaniem terytorium w granicach Indonezji. Zgromadzenie Ogólne ONZ w rezolucji 2504 „przyjęło jedynie do wiadomości” raport sekretarza generalnego dotyczący przeprowadzenia i wyniku aktu samostanowienia. Fakt pozostania Papui Zachodniej częścią Indonezji nie uległ zmianie do dzisiaj, co nie podoba się separatystycznie nastawionym patriotom z Nowej Gwinei, prowadzącym od początku walkę o oderwanie się od macierzy.

Zbrojnym ramieniem ruchu niepodległościowego, nieakceptującym kolejnych ustępstw Dżakarty próbującej regularnie na poziomie regionalnym przekonać Papuasów do zmiany swojego punktu widzenia, są dziś różne ugrupowania związane z OPM (Organisasi Papua Merdeka – Organizacja Wolnej Papui), prowadzące z mniejszą lub większą intensywnością zasadzki na indonezyjskich żołnierzy i osoby uznawane przez nie za współpracujące z jawajskimi władzami.

OPM walczy z Dżakartą pod flagą z białą pięcioramienną gwiazdą zwaną przez Papuasów – Bintang Kejora („Morning Star”), będącą jednym z najważniejszych symboli ruchu niepodległościowego Papui Zachodniej.

Druga w kolejce regionów niepokornych jest sumatrzańska prowincja Aceh, która „na ulicę” wyszła także 15 sierpnia. Aczini celebrowali lub może poprawniej powiedzieć – kontestowali wydarzenia z 15 sierpnia 2005 roku, kiedy separatystyczna organizacja zbrojna GAM podpisała w Helsinkach porozumienie z Dżakartą o zakończeniu wieloletniego konfliktu i de facto wyrzeczeniu się swoich dążeń niepodległościowych. „Memorandum of Understanding” między rządem Indonezji a GAM (Free Aceh Movement) zakończyło wieloletni konflikt w północno sumatrzańskiej prowincji.

Jednym z argumentów, jaki pchnął Aczinów do zawarcia porozumienia, była ofiarna pomoc, jaka napłynęła z Jawy po tragicznym tsunami w roku 2004, podczas którego według szacunków śmierć lub zaginięcie pochlonęły około 166 tysięcy mieszkańców Acehu. Ta najbardziej konserwatywna religijnie prowincja Indonezji otrzymała jednak specyficzną autonomię, czyniącą z prowincji obszar specjalny Istimewa, pozwalającą na utrzymanie na swoim terenie prawa szariatu, z czym nie mamy do czynienia w takiej formie w żadnej innej z 38 prowincji Republiki.

Niestety ostatnie powodzie na Sumatrze i brak oczekiwanej pomocy z Dżakarty obudziły w Aczinach złość i ponowne sny o niepodległości, czego dowodem było zdjęcie podczas uroczystości z masztu flagi czerwono-białej i zastąpienie jej niepodległościową. 15 sierpnia 2026 roku w stoicy prowincji Banda Aceh doszło do incydentu podczas obchodów 21. rocznicy porozumienia pokojowego. Tłum zdjął z masztu centralnego flagę Czerwono Białą – Merah Putih i wywiesił flagę Bintang Bulan, identyfikowaną z GAM. GAM walczy(ł) z Dżakartą pod charakterystyczną flagą czerwono-czarno-białą z białym półksiężycem i gwiazdą pośrodku.

Ostatnimi, którzy wyszli na ulice w wigilię wigilii 17 sierpnia 2026, byli Dayakowie z wyspy Borneo. Oni również postanowili zaprotestować przeciwko poczynaniom Dżakarty. Z tą jedynie różnicą w stosunku do Papuasów i Aczinów, że nie wysuwali żadnych roszczeń niepodległościowo-separatystycznych. Protestujący pod flagą czerwono-żółto-niebieską Dayakowie domagali się zaprzestania marginalizacji, uznania tożsamości swojej grupy etnicznej i sprawiedliwego podziału przychodów z zasobów naturalnych Borneo (Kalimantan).

Swoje działania Dayakowie określili mianem Aliansi Borneo Raya Menggugat, podkreślając przy tym, tak jak wspomniałem, iż nie chodzi im o separatyzm, lecz o wyrażenie regionalnej i kulturowej tożsamości oraz protest przeciwko polityce centrum.

Trójkolorowa flaga prezentowana przez protestujących związana jest historycznie z ruchem Dayak in Action, który w 1946 roku przekształcił się w Partai Persatuan Dayak (PPD), z którym to z kolei związani byli popularni politycy F.C. Palaunsoeka i Oevang Oeray. Dumni mieszkańcy indonezyjskiego Borneo (Kalimantanu) określają ją jako Wielką Flagę Dayaków – Bendera Dayak Besar.

Dwa dni po opisanych wydarzeniach Indonezja od Sabang o Maroeke, bawiła się tańczyła i śpiewała, świętując 81 rocznicę proklamacji niepodległości. Dżakarta powinna jednak wyciągnąć wnioski i poświęcić więcej uwagi oraz empatii swoim peryferiom, chcąc utrzymać jedność i zgodę w wielkiej indonezyjskiej rodzinie.